Monday, December 7, 2015

uzdrowienie paralityka

to pierwszy zatarg z faryzeuszami, widać, jak Jezus bardzo w poważaniu ma ich opinię i akceptację, w ogole się nimi nie przejmuje, nie stara się im przypodobać, być łagodniejszy czy mniej wyrazisty. Prosto z mostu z premedytacją głosi niezwykłą prawdę, że może odpuszczać grzechy i przy tym nie jest teoretykiem tylko od razu pokazuje, że to prawda poprzez swoje uczynki, poprzez realne uzdrowienie.

Ciekawe, że przyszło aż tylu faryzeuszy. Był więc tak potężny, fascynujący i niebezpieczny, że nie mogli pozostać na Niego obojętni, czy ja także w swojej postawie jestem pełen prawdy Bożej, ktorą można znienawidzić, albo w nią uwierzyć, ale nie można przejść wobec niej obojętnie?

Czy we mnie także jest moc Pańska dzięki ktorej Bog przeze mnie leczy serca? Pięknie to do mnie mowi, że to czy jestem silny, czy dobry czy jestem sobą, zależy od Łaski i od tego czy jestem w Łasce. 0 własnych siłach nic nie mogę zrobić, a z łaską mogę wszystko.

Zobaczmy, że mężczyźni niosący sparaliżowanego mocno wspołpracowali z łaską, musieli włożyć ogromny wysiłek i pracę mimo przeciwności. Ba, przeciwności były tak wielkie, że było po ludzku niemożliwe, żeby tego paralityka tam umieścić. I udało się to tylko dzięki Wielkiej Wierze, ktora mowiła "tak bardzo wierzę w Jezusa, że nic mnie nie powstrzyma przed zrobieniem tego, choć to poludzku nie możliwe". Panie, proszę, wlej we mnie taką wiarę i pozwol mi w praktyce tak wierzyć Tobie, choćby po ludzku sytuacje wydawały się niemożliwe do dobrego rozwiązania, choćby wszystko wydawało sie na marne, pozwol mi wierzyć wbrew temu i postępować zgodnie z tą wiarą.
W sprawie: Roksany, Marii, Drużyny skautowej choćby,

Jednak widać miłość Jezusa do faryzeuszy. Daje im fakt w postaci "wstań i chodź" ukazując tym moc wiary w Niego, oraz to kim jest, że jest Bogiem. Jezus także wobec postawy wobec siebie wrogiej odpowiada miłością - odpowiednią dla danego człowieka.

"Mowię Ci wstań weź swoje łoże i idź do domu" - po pierwsze Jezus mowi temu człowiekowi, że ma wrocić do domu, czyli do swojego SERCA. Przestać przebywać na zewnątrz siebie i trwać w wewnętrznym skupieniu, w swoim sercu znajdzie źrodło wody żywej, Boga. Powinien zaufać swojemu sercu. Powinien wziąć także odpowiedzialność za swoje życie, także za trudne rzeczy w swoim życiu, wziąć je ze sobą jako krzyż i iść z tym, przejmując za to pełną odpowiedzialność idąc prosto, mając siłę to dźwigać na stojąco, gdyż siła jego pochodzi z wiary.

"poszedł do domu wielbiąc Boga" - widać że może zaufać swojemu sercu, że mieszka w nim Bog, bo serce Jego zostało obdarzone niezwykłą miłością i przemienione zupełnie przez Boga, Bog w nim zamieszkał i odtąd w swoim sercu ma on już tylko uwielbienie dla Boga. Dopoki mieszka w Bogu przez wiarę i nie odwraca się od Prawdy.

Jezus wywołał zdumienie i bojaźń bo nowina jaką głosił była i jest tak silna i zdumiewająca. Powinienem żyć zgodnie z tą prawdą i nie przewidywać miejsca na letniość czy kompromisy, tylko głosić swoim życiem tą szokującą nowinę.