Wednesday, November 18, 2015

Modlitwa

Boże moj...
Wołam do Ciebie z głębi, bo żal mnie przesiąka na wskroś.
Chciałbym pełnić Twoją wolę ponad wszystko, i robić tylko to co się Tobie podoba, co poprowadzi mnie i innych ku Twojemu Zbawieniu...
A jestem przyczyną bolu innych, ranię, zawodzę, porzucam...
Co jest Twoją wolą o moj Boże?
Wiem, że pragniesz naszego zjednoczenia ze Sobą, pragniesz abyśmy cali byli Twoi.
Wiem, że moje nieuporządkowane przywiązania się Tobie nie podobają, że brzydzisz się myślami, ktore pojawiają się w mojej głowie z ich powodu.
Jak zerwanie ich może nie być dobrem?

0 moj Boże oświeć osobę, ktorą kocham, że to dobre dla niej, że robię to z Miłości. Niech ta osoba nie oskarża mnie i niech ujrzy w moim postępowaniu miłość, a nie egoizm.

Widzę więcej dzięki Twojemu prowadzeniu, ukazałeś mi moją marność i przywiązania, ktore są skutkami moich grzechow.

Pragnę dla tej osoby dobra, zbawienia, radości, zerwania z wszelkim grzechem i przywiązaniem do tego świata i jego drog, ale wiem, że nie pomogę tej osobie już na drodze ku temu, wiem, że moja rola w Twoim zbawianiu się skończyła. Mam nadzieję, że ona to zobaczy i będzie wdzięczna Tobie za całe dobro, ktore jej przeze mnie wyświadczyłeś, i pozwoli mi odejść bez żalu i pretensji. Proszę Ciebie, Tato, niech zobaczy to Twoimi oczami, oczami pokory, wdzięczności, miłości i miłosierdzia względem mojej marności. Czy już zapomniała o wszystkim dobrym, ktore jej wyświadczyłem nie chcąc nic w zamian, jedynie chcąc, żeby doświadczyła Miłości?

Na pewno nie zapomniała i nigdy nie zapomni. Taką mam nadzieję i wiarę.

Bo nie chcę nic w zamian poza wybaczeniem mi złego, poza dostrzeżeniem w moim postępowaniu Miłości i oddania za nią chwały Bogu.
Nic nie chcę poza tym, żeby Ciebie kochała nade wszystko i żeby ta miłość determinowała w jej życiu wszystko co robi.

Proszę Cię, Tato, wzbudź w niej to wszystko a nade mną słabym zmiłuj się.

Tato, Ty wiesz, że nie mogłem inaczej postąpić bo zależało mi na rozwoju duchowym, na tym żeby Miłość wypaliła zarowno we mnie jak i w niej nieuporządkowane, grzeszne więzi, ktore pozostały jako konsekwencje grzechow.

Tato Ty wiesz, że nie pragnę złego, że jestem Twoim dzieckiem, że nie mam na celu przede wszystkim siebie, proszę daj jej oczy do patrzenia i naucz ją, że są ludzie kochający i szlachetni, i że ona sama jest kochająca i szlachetna i powołana i zdolna wraz z Twoją łaską osiągnąć piękne życie pełne głębokiej radości.

Panie, niech nie zmyli ją diabeł chcący ukazać Twoje dzieci jako podłe a Życie ktore stworzyłeś jako klęskę i marność.

Daj jej wieczną wiarę, nadzieję i miłość, ktore będą jej skałą w trudnościach i pułapkach diabelskich.

Panie, wzbudź w Twoich dzieciach Swą Miłość przedziwną i nie odbieraj nam łaskawości Swojej. Wysłuchaj mnie Tato jeśli podoba Ci się moje błaganie, bo mam wiarę w Twą łaskawość i moc.

Wiem, że mimo mojej marności i postępowania wielce niedoskonałego Ty czuwasz nad sytuacją i prowadzisz Swoimi drogami Swoje dzieci do większego dobra.

Panie, nie chcę dłużej czekać, wybaw mnie, wypal we mnie cały grzech,całe skutki grzechu, wypal wszystko co nieuporządkowane, wypal już teraz wszelką zmysłowość, cielesność, światowość, oczyść wszelkie wspomnienia, spraw żebym miał czyste i pełne Twojej Miłości spojrzenie na przeszłość i historię, żebym był w stanie spojrzeć na wszystko oczyma czystości, i akceptującej życzliwej miłości, a bez żalu, pretensji, bolu, nieufności, niepewności, demonicznych wizji.

Spraw w swoich dzieciach uśmiech na wspomnienia dobrych chwil, a akceptację i zgodę na myśl o złych. Wlej w nas pokorne zaufanie względem Siebie i wielką wiarę w Twoją Nieskończoną Potęgę, w Miłość, ktorą wlewasz w nasze serca i Twoje dobre, czułe prowadzenie ku Zjednoczeniu z Twym sercem.

Niech będzie Twoja wola i niech moje serce z łaski Twojej napełni się tym wszystkim co pragniesz w nie wlać.
Amen

No comments:

Post a Comment